Rozwód trwa, ale życie osobiste jednego z małżonków już się zmieniło.
Pojawia się nowy partner albo partnerka. Wspólna kolacja, weekend w górach, wakacje, urodziny.
Następnie na Instagramie albo Facebooku pojawia się zdjęcie:
- objętej pary;
- wspólnego wyjazdu;
- romantycznej kolacji;
- fotografii z opisem „wreszcie szczęśliwa”;
- zdjęcia z dziećmi i nowym partnerem.
Kilka dni później wydruk trafia do akt rozwodowych.
Czy jedno zdjęcie może przesądzić o winie?
Nie.
Może jednak stać się elementem materiału dowodowego, a jego znaczenie zależy przede wszystkim od chronologii i kontekstu.
Najważniejsze pytanie: kiedy rozpoczęła się nowa relacja?
W sprawie o winę nie wystarczy ustalić, że podczas procesu rozwodowego jedna osoba pozostaje już w nowym związku.
Trzeba odpowiedzieć:
- kiedy rozpoczęła się relacja;
- czy małżeństwo było już wtedy faktycznie rozbite;
- kiedy ustała więź uczuciowa;
- kiedy ustała więź fizyczna;
- kiedy małżonkowie zaczęli prowadzić osobne życie;
- czy nowy związek przyczynił się do rozpadu.
Wina w rozwodzie wymaga bowiem nie tylko nagannego zachowania, ale również związku z rozkładem pożycia. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wyraźnie rozróżnia się samą naganność zachowania od jego przyczynowego znaczenia dla rozpadu małżeństwa.
Zdjęcie po złożeniu pozwu nie oznacza automatycznie, że romans zaczął się wcześniej
To częsty błąd w interpretacji.
Załóżmy:
- małżonkowie nie mieszkają razem od roku;
- więź uczuciowa i fizyczna ustała wcześniej;
- pozew został złożony sześć miesięcy temu;
- trzy miesiące później jedno z nich poznało nową osobę;
- teraz publikuje wspólne zdjęcie.
Fotografia dowodzi najwyżej tego, że w danym momencie istnieje jakaś relacja.
Nie dowodzi automatycznie, że:
- romans trwał podczas małżeństwa;
- rozpoczął się przed rozstaniem;
- był przyczyną rozpadu;
- dochodziło wcześniej do zdrady.
Druga strona może oczywiście próbować to wykazywać za pomocą innych dowodów.
A jeśli zdjęcie pojawia się dwa tygodnie po złożeniu pozwu?
Może wzbudzić większe pytania.
Sąd może zainteresować się:
- kiedy strony się poznały;
- od kiedy kontakt był romantyczny;
- czy spotykały się jeszcze przed pozwem;
- czy wcześniej istniała korespondencja;
- czy współmałżonek wiedział o relacji;
- czy nowy partner był przyczyną wyprowadzki.
Samo tempo ujawnienia relacji nie dowodzi wcześniejszej zdrady.
Może jednak spowodować, że druga strona zacznie szukać dodatkowych dowodów.
Social media mogą ujawnić więcej, niż planowaliśmy
Znaczenie może mieć nie tylko jedno zdjęcie.
Na profilu pozostają czasem:
- daty;
- komentarze;
- oznaczenia lokalizacji;
- relacje;
- zdjęcia znajomych;
- archiwalne polubienia;
- wspólne wyjazdy;
- komentarze typu „wreszcie możemy być oficjalnie razem”.
Szczególnie problematyczny może być opis:
„Dwa najpiękniejsze lata mojego życia”,
opublikowany przy zdjęciu nowej pary, gdy pozew rozwodowy został złożony dopiero kilka miesięcy wcześniej.
Taki wpis nie rozstrzyga sprawy, ale może być bardzo niewygodny przy przesłuchaniu.
Czy screenshot z Instagrama jest dowodem?
Może zostać przedstawiony jako materiał dowodowy.
Sąd będzie oceniał:
- autentyczność;
- datę;
- źródło;
- kontekst;
- związek ze sprawą;
- możliwość manipulacji.
Pojedynczy zrzut ekranu jest słabszy niż materiał pozwalający ustalić:
- kto prowadził konto;
- kiedy publikacja została zamieszczona;
- co przedstawiała;
- czy wpis rzeczywiście pochodził od strony.
Nie oznacza to jednak, że można bezkarnie publikować wszystko, zakładając, że „Instagram nie jest dowodem”.
„Przecież pozew już został złożony”
Złożenie pozwu nie rozwiązuje małżeństwa.
Małżeństwo trwa do czasu prawomocnego wyroku rozwodowego.
Jednocześnie przy ocenie winy kluczowe jest nie tylko formalne trwanie małżeństwa, lecz także to, czy określone zachowanie pozostaje w związku przyczynowym z jego rozpadem.
Dlatego nowa relacja rozpoczęta już po faktycznym, zupełnym rozpadzie może być oceniana inaczej niż romans rozpoczęty wtedy, gdy małżeństwo nadal funkcjonowało.
Co oznacza zupełny rozkład?
Sąd bada przede wszystkim ustanie więzi:
- uczuciowej;
- fizycznej;
- gospodarczej.
Jeżeli nowy związek rozpoczął się po tym, jak małżonkowie:
- od dawna żyli osobno;
- nie utrzymywali relacji uczuciowej;
- nie współżyli;
- nie planowali wspólnej przyszłości;
argument, że właśnie ten związek zniszczył małżeństwo, może być trudniejszy do obrony.
Ale każda sprawa zależy od faktów.
Zdjęcia mogą mieć znaczenie również przy dzieciach
Nie chodzi tylko o winę.
Fotografie mogą zostać wykorzystane w sporze dotyczącym dzieci.
Przykładowo jeden rodzic publikuje:
- zdjęcia dziecka z nowym partnerem po kilku tygodniach znajomości;
- komentarze typu „nasza nowa rodzina”;
- zdjęcia dziecka podczas mocno zakrapianej imprezy;
- materiały naruszające prywatność;
- fotografię z osobą, wobec której istnieją konkretne zarzuty dotyczące bezpieczeństwa.
Sąd rodzinny może zainteresować się nie samym faktem posiadania nowego partnera, lecz sposobem wprowadzania go do życia dziecka.
Nowy partner sam w sobie nie jest problemem
Po rozstaniu ludzie układają sobie życie.
Sam fakt, że matka albo ojciec pozostaje w nowym związku, nie oznacza:
- złych kompetencji rodzicielskich;
- utraty prawa do opieki;
- ograniczenia kontaktów;
- winy za rozpad małżeństwa.
Problem może pojawić się dopiero wtedy, gdy konkretne zachowania:
- destabilizują dziecko;
- angażują je w konflikt;
- naruszają jego bezpieczeństwo;
- mają znaczenie dla przyczyn rozpadu małżeństwa.
Zdjęcia z dziećmi – szczególna ostrożność
W czasie ostrego konfliktu rozwodowego warto bardzo ostrożnie publikować wspólne zdjęcia dziecka i nowego partnera.
Nie dlatego, że jest to automatycznie zabronione.
Może jednak wywołać:
- dodatkową eskalację;
- konflikt lojalnościowy dziecka;
- zarzuty zbyt szybkiego wprowadzania nowej osoby;
- spór dotyczący prywatności dziecka.
Szczególnie nietrafione mogą być opisy:
- „nowy tatuś”;
- „wreszcie prawdziwa rodzina”;
- „dzieci wiedzą, kto naprawdę je kocha”.
Takie publikacje mogą wyglądać jak próba budowania nowej rodziny poprzez deprecjonowanie drugiego rodzica.
Czy trzeba skasować cały Instagram przed rozwodem?
Nie.
Masowe usuwanie materiałów po otrzymaniu pozwu może wręcz wyglądać podejrzanie, zwłaszcza jeżeli druga strona wcześniej je zabezpieczyła.
Rozsądniejsza jest zasada:
przed publikacją zastanów się, czy byłbyś gotowy spokojnie wyjaśnić ten materiał przed sądem.
Warto ograniczyć:
- publiczne komentowanie rozwodu;
- obrażanie współmałżonka;
- ujawnianie akt;
- publikowanie intymnych informacji;
- wykorzystywanie dzieci;
- demonstracyjne wpisy kierowane przeciwko drugiej stronie.
„Wreszcie jestem szczęśliwa” – czy to problem?
Samo w sobie nie. Ale w kontekście może zostać wykorzystane.
Jeżeli w sprawie osoba twierdzi: „Do ostatniej chwili walczyłam o małżeństwo”, a w tym samym okresie publikuje: „Od roku jestem z człowiekiem mojego życia”, druga strona z pewnością zwróci uwagę na sprzeczność.
Social media często są problemem nie dlatego, że dowodzą zdrady, lecz dlatego, że podważają wersję wydarzeń przedstawianą przed sądem.
Co z kosztownymi wyjazdami nowej pary?
Mogą mieć znaczenie także finansowe.
Jeżeli strona:
- twierdzi, że nie posiada środków;
- żąda wysokich alimentów od małżonka;
- deklaruje bardzo trudną sytuację;
a jednocześnie regularnie publikuje kosztowne wyjazdy, druga strona może próbować wykazywać niespójność.
Zdjęcie z Dubaju samo nie pokazuje, kto zapłacił.
Może jednak prowadzić do dalszych pytań.
Czy detektyw może wykorzystać social media?
Publicznie dostępne informacje mogą stanowić punkt wyjścia do ustalania faktów.
Nie oznacza to prawa do:
- włamywania się na konta;
- zdobywania haseł;
- instalowania oprogramowania szpiegującego;
- podszywania się w sposób naruszający prawo.
Dowody należy zdobywać legalnie.
Jak bezpiecznie korzystać z social mediów podczas rozwodu?
Warto przyjąć kilka zasad:
- Nie komentować publicznie postępowania.
- Nie publikować akt sądowych.
- Nie obrażać współmałżonka.
- Nie przedstawiać dziecka jako uczestnika konfliktu.
- Nie używać nowego związku do prowokowania drugiej strony.
- Nie publikować opisów sprzecznych z wersją przedstawianą w sądzie.
- Nie zakładać, że relacja „dla znajomych” nigdy nie trafi do współmałżonka.
- Nie kasować nerwowo wszystkiego po otrzymaniu pozwu.
- Przy sporze o winę szczególnie uważać na chronologię nowego związku.
Rozwód i social media w Krakowie
Przy analizie materiałów z Facebooka, Instagrama czy innych serwisów trzeba odpowiedzieć przede wszystkim:
- co dokładnie materiał pokazuje;
- kiedy został opublikowany;
- kiedy wykonano zdjęcie;
- czy można ustalić osobę;
- jaki ma związek z rozpadem małżeństwa;
- czy jest zgodny z innymi dowodami.
Jedno romantyczne zdjęcie rzadko rozstrzyga sprawę.
Seria publikacji pokazująca relację trwającą jeszcze w czasie funkcjonowania małżeństwa może już mieć większe znaczenie.
Pomoc radcy prawnego w Krakowie
Pomoc może obejmować:
- analizę dowodów dotyczących nowego związku;
- ocenę znaczenia publikacji dla winy;
- przygotowanie odpowiedzi na zarzuty;
- analizę chronologii;
- przygotowanie pytań do świadków;
- zabezpieczenie legalnie uzyskanych materiałów;
- przygotowanie do przesłuchania;
- reprezentację w sprawie rozwodowej.
Social media nie są odrębnym światem, którego sąd nie widzi.
W trakcie rozwodu warto zakładać, że każda publiczna publikacja może zostać wydrukowana i położona na stole podczas rozprawy.
Nie znaczy to, że trzeba ukrywać nowe życie.
Warto jednak prowadzić je w taki sposób, aby przypadkowy post nie stał się źródłem niepotrzebnego problemu procesowego.

