Nie ma jednej, ustawowej odpowiedzi na pytanie, jak długo trwa sprawa o podział majątku. Tego rodzaju postępowania potrafią zakończyć się stosunkowo szybko, jeśli strony są zgodne co do składu majątku, jego wartości i sposobu podziału, ale mogą też ciągnąć się długo, gdy spór dotyczy nieruchomości, nakładów, długów, nierównych udziałów albo ukrytych środków. Z prawnego punktu widzenia podział majątku po ustaniu wspólności majątkowej to sprawa rozpoznawana co do zasady przez sąd rejonowy, a jej przebieg zależy od tego, jak skomplikowany jest sam majątek i jak duży jest konflikt między byłymi małżonkami.
Najprościej mówiąc, im więcej zgody między stronami, tym krócej trwa postępowanie. Jeżeli byli małżonkowie wiedzą, co wchodzi do majątku wspólnego, nie kwestionują wartości rzeczy i potrafią uzgodnić, kto co przejmuje oraz jak ma wyglądać spłata, sprawa może zakończyć się zdecydowanie sprawniej niż wtedy, gdy praktycznie każdy element wymaga osobnego dowodzenia. Ministerstwo Sprawiedliwości wyraźnie promuje mediację właśnie dlatego, że w sprawach majątkowych ugodowe rozwiązanie często pozwala uniknąć wieloetapowego postępowania dowodowego.
W praktyce największym czynnikiem wydłużającym sprawę jest spór o to, co właściwie ma być dzielone i ile to jest warte. Jeżeli w majątku jest mieszkanie albo dom, zwykle pojawia się potrzeba wyceny przez biegłego. Jeżeli jedna ze stron twierdzi, że poniosła nakłady z majątku osobistego na wspólny albo odwrotnie, sąd musi to szczegółowo badać. Jeżeli ktoś żąda ustalenia nierównych udziałów, sprawa staje się jeszcze bardziej złożona. Sąd Najwyższy wprost wskazywał, że żądania dotyczące nierównych udziałów i rozliczania nakładów należą do okoliczności, które wydłużają postępowanie o podział majątku, ponieważ wymagają szerokiego postępowania dowodowego.
Znaczenie ma również sam sposób podziału. Rzecz, której nie da się sensownie podzielić fizycznie, może zostać przyznana jednemu z małżonków z obowiązkiem spłaty drugiego albo sprzedana. To oznacza, że sąd nie tylko ustala prawa stron, ale często musi też rozstrzygnąć, czy realna jest spłata, w jakim terminie powinna nastąpić i czy lepszym rozwiązaniem nie będzie sprzedaż składnika majątku. Takie decyzje, zwłaszcza przy nieruchomościach, z natury rzeczy komplikują i wydłużają sprawę.
Na długość postępowania wpływa też to, czy strony próbują je uprościć, czy przeciwnie, rozbudowują spór. Jeżeli każda wycena jest kwestionowana, pojawiają się kolejne wnioski dowodowe, świadkowie, dokumenty, spory o konta, gotówkę, ruchomości i rozliczenia, sąd potrzebuje więcej czasu. Z kolei gdy strony dojdą do porozumienia, nawet częściowego, postępowanie może przyspieszyć. Dlatego w praktyce znaczenie ma nie tylko sam majątek, ale też strategia procesowa obu stron.
Duże znaczenie może mieć mediacja. Jeżeli sąd skieruje strony do mediacji, wyznacza jej czas co do zasady na okres do trzech miesięcy, z możliwością przedłużenia, jeśli sprzyja to ugodowemu zakończeniu sprawy. To oznacza, że mediacja może wydłużyć samo „kalendarzowe” trwanie sprawy, ale często skraca całość postępowania, bo pozwala uniknąć wielomiesięcznych albo wieloletnich sporów o dowody, wyceny i wzajemne roszczenia.
Warto też pamiętać, że sam rozwód nie kończy automatycznie kwestii majątkowych. Podział majątku to zwykle osobna sprawa i dopiero po ustaniu wspólności majątkowej można do niej formalnie przystąpić. Jeżeli majątek znajduje się w okręgu kilku sądów albo obejmuje wiele składników, dochodzą dodatkowe kwestie organizacyjne związane z właściwością sądu i zebraniem materiału dowodowego. To także może wpływać na tempo całego postępowania.
Z praktycznego punktu widzenia można więc powiedzieć, że sprawa o podział majątku trwa tak długo, jak bardzo strony są zgodne albo skonfliktowane i jak bardzo skomplikowany majątek pozostawiło małżeństwo. Gdy podział opiera się na ugodzie, sprawa może zakończyć się relatywnie sprawnie. Gdy dochodzi spór o nierówne udziały, nakłady, wyceny i wiele składników majątku, postępowanie staje się znacznie dłuższe. Najlepszym sposobem na skrócenie sprawy jest maksymalne uporządkowanie dokumentów, jasne określenie żądań i rozważenie mediacji, zanim konflikt rozrośnie się do pełnowymiarowego sporu sądowego.

