Brak zgody na rozwód – sprzeczność z zasadami współżycia społecznego

Powód wnosił o orzeczenie rozwodu bez orzekania o winie, a następnie żądał orzeczenia rozwodu z winy żony.

Pozwana nie wyraziła zgody na rozwód podnosząc, że choć powód dopuścił się zdrady małżeńskiej, a ona w niczym nie zawiniła zerwania pożycia, wybaczyła mężowi zdradę, nadal darzy go uczuciem, chce utrzymać związek małżeński i dlatego nie wyraża zgody na rozwód.

Wyrokiem z dnia 16 września 1999 r. Sąd Okręgowy oddalił powództwo.

Sąd ten ustalił, że strony zawarły związek małżeński w dniu 2 lutego 1972 r. i mają dwóch pełnoletnich obecnie synów. W czasie trwania małżeństwa powód podjął i ukończył naukę w technikum a następnie ukończył w 1982 r. studia politechniczne. Od 1984 r. strony prowadziły budowę domu na nabytym gruncie, z tym, że budową zajmował się przede wszystkim powód, który pracował też zawodowo na kilku etatach, pozwana zaś przez cały okres małżeństwa zajmowała się domem i dziećmi i pracowała zawodowo do 1995 r.

Do lata 1993 r. pożycie małżeńskie stron układało się bardzo dobrze. Latem tego roku powód coraz częściej i dłużej przebywał na budowie, do domu przyjeżdżał rzadko i pod nieobecność żony, która zauważyła, że mąż się od niej oddala, odmawia współżycia fizycznego, nie chce rozmawiać. Do pozwanej zaczęły dochodzić informacje, że powód związał się z Hanną J. Gdy chciała rozmawiać z mężem na ten temat, unikał rozmowy. Powód nie spędził z rodziną wieczoru wigilijnego, Świąt ani Sylwestra w grudniu 1993 r., co utwierdziło pozwaną w przekonaniu o romansie męża. Wraz z synami zaczęła poszukiwać informacji o jego miejscu pobytu i synowie ustalili, że ojciec często przebywa w domu H.J. Dążąc do utrzymania małżeństwa pozwana w maju 1994 r. wprowadziła się wraz z dziećmi do budowanego domu, co jednak nie odbudowało pożycia i powód w sierpniu 1994 r. wniósł pozew o rozwód, zaś w maju 1995 r. wyprowadził się z domu. W czasie wspólnego zamieszkiwania stron od maja 1994 r. dochodziło między nimi do konfliktów, które znajdowały epilog w prokuraturze, policji i przed sądem. Pozwana czyniła też napaści na H.J. W 1997 r. powód ponownie wprowadził się do wspólnego domu i nadal strony pozostają w otwartym konflikcie.

 

W oparciu o powyższe ustalenia Sąd Okręgowy stwierdził, że mimo wieloletniej separacji i związku powoda z inną kobietą, nie można uznać, że nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego stron, skoro pozwana przez cały czas deklarowała chęć pojednania się z mężem. Jednocześnie Sąd ten stwierdził, że nawet gdyby przyjąć, że między stronami nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego, to orzeczenie rozwodu nie byłoby możliwe, bowiem to powód, który porzucił żonę i związał się z inną kobietą, jest wyłącznie winny rozkładu. Pozwana nie zawiniła rozkładu, była dobrą żoną dbającą o rodzinę, wypełniała swoje obowiązki w rozmiarze przekraczającym zwyczaje a jej naganne zachowanie na jakie wskazuje materiał zgromadzony w sprawach karnych miało miejsce już po spowodowaniu przez powoda rozkładu pożycia małżeńskiego i było reakcją na ujawnienie romansu męża i porzucenie przez niego rodziny. Sąd uznał też, że powód nie wykazał, by odmowa wyrażenia przez pozwaną zgody na rozwód była sprzeczna z zasadami współżycia społecznego i z tych wszystkich względów oddalił powództwo w oparciu o art. 56 § 3 KRO.

Na skutek apelacji powoda Sąd Apelacyjny w Poznaniu, przyjmując za własne ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji, zmienił zaskarżony wyrok i rozwiązał związek małżeński stron przez orzeczenie rozwodu z winy obojga małżonków.

Sąd drugiej instancji uznał, że między stronami nastąpił z końcem 1993 r. trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego zapoczątkowany przez powoda w sierpniu 1993 r. i nie ma żadnych podstaw, by uznać, że rozkład ten nie posiadał cech trwałości.

Sąd Apelacyjny nie podzielił także stanowiska Sądu pierwszej instancji, iż wyłączną winę za rozkład pożycia ponosi powód. Stwierdził, że małżonkowie zobowiązani są do wzajemnej lojalności przez cały czas trwania małżeństwa a zatem nawet wówczas gdy już nastąpił rozkład pożycia, żaden z małżonków nie może zachowywać się w sposób, który rozkład ten może pogłębić. W ocenie Sądu Apelacyjnego naganne zachowanie pozwanej ustalone w sprawach karnych, a w szczególności w zawartych w nich ugodach, choć miało miejsce dopiero od maja 1994r, niewątpliwie przyczyniło się do pogłębienia istniejącego już rozkładu pożycia małżeńskiego stron i należy uznać je za zawinione w rozumieniu art. 57 § 1 KRO, bowiem nawet jeśli było ono reakcją na niewłaściwe zachowanie powoda, to przekroczyło dopuszczalne granice takiej reakcji. Sąd uznał także, iż nie ma podstaw do przyjęcia, że zachodzi sprzeczność orzeczenia rozwodu z zasadami współżycia społecznego i dlatego zmieniając wyrok, orzekł rozwód z winy obu stron.

W kasacji od powyższego wyroku, opartej na pierwszej podstawie kasacyjnej wskazanej w art. 3931 KPC, pozwana zarzuciła naruszenie art. 56 § 2 i 3 oraz art. 57 KRO przez ich błędną wykładnię i bezpodstawne przyjęcie, iż jej zachowanie przyczyniło się do pogłębienia rozkładu pożycia małżeńskiego stron, a także przez uznanie, że orzeczenie rozwodu nie narusza zasad współżycia społecznego.

W oparciu o powyższe wnosiła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przy uwzględnieniu kosztów postępowania kasacyjnego jako części kosztów procesu.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zarzutom kasacji nie można odmówić słuszności.

W myśl art. 56 § 3 KRO orzeczenie rozwodu nie jest dopuszczalne, gdy żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, zaś winę tę ocenia się według zasad art. 57 KRO, zgodnie z którym Sąd ustala, który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. Chodzi zatem o ustalenie winy za spowodowanie i utrwalenie rozkładu pożycia małżeńskiego a więc o ustalenie zachowań, które doprowadziły do powstania i utrwalenia rozkładu, a co za tym idzie miały miejsce przed powstaniem i utrwaleniem rozkładu a nie tym fakcie. Bez wątpienia rację ma Sąd Apelacyjny wskazując, że także zachowania małżonka, które utrwalają już istniejący rozkład są istotne z punktu widzenia art. 57 § 1 KRO, jednak tej konstatacji nie można odnieść do zachowań małżonków jakie miały miejsce już po powstaniu i utrwaleniu rozkładu pożycia. Te zachowania bowiem nie wpływają na rozkład, skoro jest on już zupełny i trwały, a zatem nie można przyjąć istnienia związku przyczynowym (art. 361 § 1 KC) pomiędzy nimi, a rozkładem pożycia małżeńskiego. Nie są to więc zachowania, które w świetle zasad art. 57 § 1 w związku z art. 56 § 3 KRO mogłyby uzasadniać przypisanie winy za rozkład pożycia małżonkowi, którego dotyczą.

Skoro Sąd Apelacyjny ustalił, że rozkład pożycia małżeńskiego stron, zapoczątkowany przez powoda w sierpniu 1993 r., nastąpił z końcem 1993 r., to w świetle postanowień art. 56 § 1 KRO należy przyjąć, że w tym czasie rozkład ten był już zupełny i trwały. Dla ustalenia w myśl art. 57 § 1 KRO, który z małżonków ponosi winę tego rozkładu, istotne są zatem zachowania małżonków, które miały miejsce przed grudniem 1993 r., tylko one bowiem, stosownie do art. 361 § 1 KC, mogą być uznane za przyczynę rozkładu i ocenione jako zawinione spowodowanie rozkładu pożycia. Z tego punktu widzenia zachowania pozwanej, jakie wynikają z ustaleń w sprawach karnych, które dotyczą dopiero okresu od maja 1994 r., nie mogą być potraktowane jako przyczyna rozkładu pożycia stron i uznane za zawinione przyczynienie się pozwanej do rozkładu. Są to bowiem zachowania, które co najwyżej mogły być skutkiem rozkładu pożycia, nie zaś jego przyczyną, skoro zupełny i trwały rozkład nastąpił już z końcem 1993 r.

Zachowania małżonków w okresie, gdy rozkład ich pożycia małżeńskiego był już zupełny i trwały nie są jednak bez znaczenia dla oceny przesłanek rozwodowych określonych w art. 56 KRO. Jak słusznie stwierdził Sąd Apelacyjny, małżonkowie zobowiązani są do wzajemnej lojalności i przyzwoitego zachowania wobec siebie przez cały czas trwania małżeństwa. Jeśli ich niewłaściwe zachowanie stało się przyczyną rozkładu pożycia, ponoszą tego skutki w postaci możliwości przypisania im winy rozkładu ze wszystkimi tego konsekwencjami, jakie przewiduje ustawa. Natomiast jeśli ich niewłaściwe zachowanie miało miejsce już po powstaniu i utrwaleniu rozkładu pożycia i nie może być uznane za jego przyczynę, oceniać je trzeba z punktu widzenia przesłanki zasad współżycia społecznego, jaką przewiduje art. 56 § 2 i 3 KRO dla oceny zgodności orzeczenia rozwodu z tymi zasadami oraz oceny zgodności z nimi odmowy zgody na rozwód małżonka, któremu nie można przypisać winy. Jeśli zatem małżonek, który nie wyraża zgody na rozwód i któremu w myśl wyżej przedstawionej wykładni art. 57 § 1 w zw. z art. 56 § 1 KRO, nie można przypisać winy rozkładu pożycia, po wystąpieniu rozkładu zachowuje się w stosunku do drugiego małżonka w sposób niewłaściwy i naganny, to należy rozważyć, czy w tych okolicznościach jego odmowa zgody na rozwód nie powinna być oceniona jako sprzeczna z zasadami współżycia społecznego w rozumieniu art. 56 § 3 KRO.

Z uwagi na to, że Sąd Apelacyjny orzekając o winie pozwanej rozkładu pożycia małżeńskiego stron dokonał niewłaściwej wykładni art. 57 § 1 w zw. z art. 56 § 1 i 3 KRO, za uzasadniony należy uznać kasacyjny zarzut naruszenia powyższych przepisów.

Wobec tego, że przypisując pozwanej naganne zachowanie w oparciu o fakty wynikające z akt spraw karnych Sąd Apelacyjny nie ustalił i nie wskazał jakie zachowanie pozwanej ma na uwadze, niemożliwa jest ocena tego zachowania z punktu widzenia przesłanek art. 56 § 3 KRO in fine, co uniemożliwia wydanie wyroku reformatoryjnego. Z tych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 39313 KPC oraz art. 108 § 2 w zw. z art. 39319 KPC uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.

Napisz komentarz

Zarządzaj plikami cookies